Teraz tylko i wyłącznie
stygne.photoblog.pl Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
Komentarze (2), Dodaj
czwartek, 17.grudnia.2009, 20:34
To nie jest miłość, to nie jest zwyczajne zakochanie. Przecież ja nie umiem kochać.
To obsesja. Tak, obsesja. Bo uświadomiłam sobie, że gdyby nawet wrócił, nie potrafiłabym zapomnieć, o tym co się wydarzyło. Nie potrafiłabym powiedzieć co do Niego czuję. Bo chociaż jest to tak wymiarowe, niemożliwe wręcz - mimo to mam w sobie zbyt dużo rozczarowania. Pamiętam, jak mnie to dźgnęło. Pamiętam, jakie myśli przechodziły mi przez głowę. A teraz z tym uczuciem kojarzy mi się najbardziej ręka ze sznytami. Wiem, to takie niedojrzałe. Nie chcę też tego nazywać impulsem. Zrobiłam błąd i jestem tego świadoma. I żałuję tylko tego. A On? Mam nadzieję, że jest szczęśliwy. Gdziekolwiek jest. Mam nadzieję, że znajdzie kiedyś kogoś lepszego, niż ja. Kogoś kto podaruje Mu tę drugą szansę, na którą ja nie potrafiłam się zdobyć. Wypal swój pusty deszcz wprost na mnie. Szepcząc swoim śmiertelnym biciem tak delikatnie. Upadliśmy na kolana, przed alter mojego ego. Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
poniedziałek, 14.grudnia.2009, 18:51
Jest lepiej, jest znacznie lepiej. Myślę, że dużo zależy od nastawienia, od tego w jaki sposób potrafimy podejść do sprawy. Owszem, łatwo jest się poddać. Łatwo tkwić w martwym punkcie i czekać na to, co w takim przypadku musi być nieuniknione.
Ale gdybym się poddała, nie byłabym sobą. Zawsze staram się wszystkich dopingować, w jakiś sposób pomagać, nawet gdy ta pomoc odwołuje się jedynie do słów, więc gdybym sama nie postępowała według swoich zasad, moje słowa stałyby się mało prawdopodobne. A wiecie? Słowa czasami są bardziej potrzebne, niż czyny. One czasem skuteczniej łagodzą ból. Cokolwiek się nie dzieje, każdy z nas ma w sobie tę magiczną siłę. Wystarczy ją tylko w sobie odnaleźć. Wystarczy tylko próbować, a prędzej, czy później wszystko musi się udać. Jeśli chodzi o Niego, to jeszcze zbyt mocno pamiętam. Mam w sobie jeszcze zbyt dużo Jego. Dziś mija dokładnie 240 dzień, odkąd Go nie ma. A ja ciągle czuję to samo. To ciągle mnie tak samo boli, jak tego dnia, kiedy się dowiedziałam. Mimo wszystko niczego nie żałuję. Jeszcze nie raz zatęsknię, ale nie raz również będę próbowała to jakoś zatrzymać. Wiem, że jestem wystarczająco silna. A może zdarzy się tak, że kiedyś się spotkamy i będziemy potrafili ze sobą normalnie rozmawiać. A może zdarzy się tak, że zapomnę całkowicie, minę Go na ulicy i serce nawet mi nie drgnie. Zbyt dużo surrealistycznych kwietniowych marzeń. + oh, tak. afiszuję się chorobą ze względu na ów "komentaski", zdecydowanie tak, hahaha. ;-D Pozdrawiam. (-; Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
sobota, 12.grudnia.2009, 02:22
dawno mnie tu nie było, a to z powodu braku komputera i ogólnych spraw technicznych.
czuję się lepiej. przynajmniej tak mi się wydaje, choć mogę się oszukiwać. w końcu robię to bardzo często. byłam u lekarza. powiedział, że jeszcze jeden raz i będę musiała iść do szpitala. nie chcę znów anoreksji. nie po tym, jak udało mi się z tego wyjść. nie chcę kolejny raz wystawiać się na próbę. ale z drugiej strony nie potrafię zmusić się do jedzenia. wszystko mnie mdli, sprawia, że mam ochotę zwymiotować. i znów muszę się bać. nie obwiniam za to nikogo. wiem, że to tylko moja wina. ale przetrwam. przetrwam, choćbym miała przy tym dokonywać rzeczy niemożliwych. wszystko będzie dobrze. wiem, że wszystko będzie dobrze. Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
piątek, 6.listopada.2009, 16:55
niby zapominam, staram się żyć, tym co jest. Nie odwracam się już za siebie, nie chcę ciągle wracać do tego, co boli, nie chcę.
ale coś zostało. jakaś mocna blizna trzyma się i ciągle o sobie przypomina. coś mnie rozrywa w środku, pali. odczuwam jakąś straszną pustkę, jakiś cholerny deficyt, który nie daje mi spokoju. jakieś zimno, przez które tak dygocą mi usta. i kiedy patrzę w niebo, zaczynam rozumieć, że stąpam po piekle, a ten kto powiedział, że w piekle jest gorąco, niewątpliwie się mylił. Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
poniedziałek, 26.października.2009, 23:37
toniemy, jak kochankowie z brukowca, których czeka tragedia, bo ta sprzeda się najlepiej.
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
poniedziałek, 26.października.2009, 17:16
Ona wróciła, prześladuje mnie. bo przecież są rodzeństwem. ale wolałabym, żeby to On wrócił i śledził każdy mój ruch, co niestety, albo i stety jest niemożliwe. tak, wiem, wiem. powinnam zapomnieć, dać sobie już spokój ze wspomnieniami i żyć tym, co jest teraz, ale najzwyczajniej w świecie nie potrafię. a Ona ma to do siebie, że wraca zawsze wtedy, kiedy ja przestają rozpamiętywać.
i wiecie co? najchętniej bym ją udusiła! GRRR. a tak poza tym, to chyba wszystko jest w porządku. oprócz tego, że często popadam w skrajności, ot. ja po prostu chcę żyć w zgodzie ze sobą, tak, bym była szczęśliwa. i spełnię te swoje nierealne marzenia. o tak, na przekór im wszystkim. Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
sobota, 24.października.2009, 22:42
otwarte okno, chłodno, ale co z tego, kiedy zapominam o tym wdychając do płuc magię tego widoku. coś w środku się zapala, coś tam drga, jak struny pod wpływem ruchów palców, coś próbuje się wydostać spod tej szczelnej skorupy.
chciałabym umieć latać. czy to tak dużo? chciałabym chociaż raz wyzbyć się lęków, poczuć się lekko. chciałabym odbiec od tego, co nie pozwala mi zasnąć. zastygam. zastygam w milczeniu patrząc na papieros, jak na swego rodzaju deskę ratunku. palę kiedy się wkurwiam, palę kiedy czuję się bezradna wobec ironii losu. czuję, że muszę pisać, to daje mi tyle sił; po prostu zmywam z siebie brudne myśli, przekładam je na papier. chcę tylko znaleźć drogę do siebie, chcę ją znaleźć i nauczyć się jej na pamięć, bym później nigdy nie musiała jej szukać. chcę chłonąć wiarę, jak powietrze; to najczystsze, najbardziej rześkie. chcę przestać liczyć dni od Twojego odejścia i zapomnieć, że dzisiaj jest już 195. chcę przestać popadać w skrajności, kiedy czuję przeciąg. Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
czwartek, 22.października.2009, 19:39
ten mrok za oknem, jest jak moje wnętrze. na samym końcu, gdzieś daleko widać światło, ale jest ono zbyt odległe, bym mogła je dotknąć. widzę je, czuję mentalnie. to mi wystarczy? starczy, póki świeci.
boli mnie głowa, jest w niej zbyt dużo myśli, które kłócą się ze sobą. ja jestem jednym wielkim bałaganem, jedną wielką sprzecznością, ale wiesz, lubię to; i sama ciągle nie wiem czemu. poza tym uświadomiłam sobie, że nie mam wehikułu czasu i nie jestem w stanie wrócić do przeszłości. muszę żyć, tym co TERAZ niesie mi los i nie oglądać się za siebie. i nie oglądać się za siebie. Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
wtorek, 20.października.2009, 00:01
zimno. pusto. ciemno. ciemno mi odpowiada, mhhm.
lubię tak. nostalgicznie. spadł już pierwszy śnieg, ale na szczęście szybko stopniał. znów jesiennie. znów cudownie. wiesz, lubię kiedy gorący kubek parzy mi dłonie i kiedy z fusów nie można odczytać przyszłości. lubię czytać z kropli deszczu i spijać nad ranem parę z okien. wiesz, lubię wierzyć, że obrazy za zamkniętymi powiekami kiedyś z krzykiem wejdą w moje życie. lubię nie czuć gruntu pod nogami i wzbijać się wyżej, ponad siebie. bo wiesz, lubię gdy zapach kwietniowej euforii ciepłem drażni mi nozdrza. lubię tam wracać właśnie w takie wieczory, jak ten. lubię tę omylną nadzieję, która nie pozwala mi upaść. Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
niedziela, 30.sierpnia.2009, 14:34
Przerażające wahania nastroju mam. Raz czuję się niemożliwie wręcz dobrze, a raz tak, jakbym za chwilę miała umrzeć.
Dzisiaj nie jest źle. Poza tym staram się myśleć pozytywnie, nawet jeśli nie dotykam dna, a czuję muł, aż po łydki. Znam te wszystkie teksty na pamięć. I wiem, że naprawdę powinnam zacząć więcej jeść. Boję się, że znów wpadnę w anoreksję. A przecież wiem, jak jest ciężko z tego wyjść. On? Z mojej winy i głupoty odchodził za każdym razem, kiedy wracał. Teraz nie wróci już na pewno. Wiem o tym. Ale kocham Go. I nie jestem w stanie NIGDY o Nim zapomnieć. _ Puste przystanki - żaden nasz. / Transfuzja. Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
piątek, 14.sierpnia.2009, 01:36
Koniec użalania się nad swoim losem, który i tak robi, co chce i nie mamy możliwości go zmienić.
Jestem szczęśliwa, ot. Nie ma Jego, ale są przyjaciele. A przy nich czuję, że można żyć bez powietrza. Poza tym, życie jest zbyt krótkie na rozdrapywanie ran i łzy. Spójrzmy na życie z uśmiechem na twarzy, wmawiając sobie nieustannie, że jest dobrze ! A będzie na pewno, uwierz. Męczy mnie stanie w martwym punkcie. Chcę iść do przodu, chcę żyć pełnią życia, chcę realizować te pieprzone 'nierealne' marzenia ! I będę próbować. Do ostatniego oddechu. Do zmarnowania wszystkich sił, których mam w sobie naprawdę dużo. / Transfuzja. Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
środa, 5.sierpnia.2009, 14:41
Wróciłam.
Może o mnie nie zapomniał. Może mamy szansę to wszystko jakoś naprawić. Wiem, wiem. Oszukuję się. Ale ciągle wierzę. Mocno. / Transfuzja. Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
niedziela, 26.lipica.2009, 00:47
Powiedziałabym Mu wtedy,
że jest jedynym, którego mogę kochać na tym ginącym świecie. Ale proste słowo "miłość" samo już przecież zginęło i odeszło. / Transfuzja. Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
środa, 22.lipica.2009, 18:33
To już ponad cztery miesiące.
A ja nawet mniej nie kocham, nie tęsknię mniej. / Transfuzja Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
2009 brak kategorii (19) Linki
Zrobiła Toxic. Więcej? thecoracje! |